niedziela, 6 listopada 2011

Historia 10

Historia 10
Dzisiaj piszę ja, Scar. Pewnie się dziwicie skąd mam dziennik. Otóż ostatniej nocy wykradłem go Channel, kiedy wszyscy spali. Głupki wystawili na straży jakieś młodziki, które w ogóle nie zauważyły mnie. Aktualny stan naszej watahy to 5 samic no i ja. Jest nasz jeszcze za mało, by zaatakować. Chociaż i tak jest lepiej niż było. Chciałbym opisać jedną z historii mojej watahy. Może o tym, co działo się jak odeszły od nas Cassidy i Tamina. Wróciliśmy do obozu. Dziewczyny były bardzo złe.
-No i co się tak uśmiechasz?- spytała się Sparta.
-Bynajmniej nie ma wśród nas zdradzieckich kundli- odpowiedziałem.
-Ale wykradły od nas ważne informacje- powiedziała Viki nie wierząc w mój dobry humor.
-Żadne tam ważne. Nie wiedzą na przykład, że dołączyły do nas dwie nowe osoby- uśmiechnąłem się szerzej na widok zdumienia moich towarzyszek- Możecie wyjść!
Zza drzew wyszły 2 białe wilczyce i 1 czarna. Wszystkie miały ponure miny.
-Poznajcie Perfidy, Claer i Asferie. Są nowymi członkiniami naszej watahy. Perfidy jest szpiegiem, a Asferia i Claer wojowniczkami- mówiłem- Viki co na kolację?
-Upolowałam dzisiaj sarnę- powiedziała Viki.
Wiedziała, że nie mogła liczyć na pochwałę. Tutaj nigdy nie prawiono sobie komplementów. Panowała zazwyczaj cisza oraz zimna atmosfera. Nie lubię hałasu oraz komplementów, które tylko szkodzą. Viki w zamian dostała tylko jedno ledwo widzialne kiwnięcie głową. Nie narzekała na swój los. Sama sobie taką przyszłość wybrała. Zjedli kolację w milczeniu.
-Dobrze. Czas wymyślić jak utrudnić życie jeszcze bardziej Channel- przerwałem ciszę.
-Ja mam pomysł. Tylko nie wiem czy w jej stadzie są jakieś małe szczenięta- spytała się Perfidy.
-Owszem są- spojrzałem z ukosa na nią.
-To dobrze. Moja propozycja brzmi tak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz