Historia 3
Spojrzałem krzywo na Alice.
-Uważasz, że jesteś wystarczająco odważny, żeby zostać przywódcą? -zaśmiała się Alice.
-Tak jestem odważny. Napewno bardziej niż ty- odpowiedziałem.
-Aragon jesteś śmieszny! To udowodnij to, pokaż, że jesteś lepszy ode mnie -powiedziała moja siostra -spędź jedną noc SAM w lesie.
Nie podobało mi się to. Wczoraj otrzymaliśmy wyraźny rozkaz od mojej matki. Nie możemy bez partnera włóczyć się po lesie. Tylko Black Hpoe może. Dlaczego? Tego nie wiem.
-No dobrze, ale jeśli wytrzymam to ty przez cały tydzień będziesz słuchać moich rozkazów- oznajmiłem.
-OK. O 22 nie chce Cię widzieć w stadzie- powiedziała Alice i pognała do swojej koleżanki.
* * *
-Kochanie, gdzie jest Aragon? -Channel spytała się Dana.
-Pewnie bawi się z jakimś wilkiem- powiedział Dan.
-No dobrze...
Tymczasem Aragon znajdował się w lesie. Postanowił, że powłóczy się trochę, a potem znajdzie jakieś wygodne miejsce do spania.
* * *
-Jest tam kto?- zapytałem się.
Cały czas wydawało mi się, że ktoś mnie śledzi. Zobaczyłem w oddali dość przytulne drzewo. Po 10 minutach ułożyłem się wygodnie i próbowałem zasnąć. Teraz wiem, że to była najgorsza noc w moim życiu. Cały czas coś skrobało, hałasowało oraz drapało. W pewnej chwili usłyszałem, że coś się skrada do mnie. O boże! A jeśli to był jakiś drapieżnik? Kątem oka zobaczyłem jakiś cień. Powoli się zbliżał. To był jakiś wilk. Ufff naszczęście ktoś z watahy po mnie przyszedł, bo zorientowałem się wcześniej, że jestem zgubiony. Ale to nie był nikt z mojej rodziny. To był jakiś inny wilk! Z groźną miną oraz straszną blizną na boku. O jejku! Przecież to jest Scar. Ten straszny wygnaniec z mojej grupy. Powoli zacząłem wstawać, by uciec. On tez się przybliżył. Słyszałem jego świszczący oddech. Nagle zatrzymał się i otworzył trochę pysk. Coś zaczeło kapać z jego pyska, a to napewno nie była ślina. Nie spodziewałem się co stanie się później... ciąg dalszy nastąpi ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz