niedziela, 6 listopada 2011

Historia 11

Historia 11
Rodzeństwo Sucky i Madie beztrosko bawiły się koło drzewa rodziców. Jako małe szczeniaczki nie przejmowały się nikim i niczym. Ciekawiło je dosłownie wszystko, od rosnących na łąkach kwiatach do ćwierkających ptaków. Nie słuchały rodziców. Często robiły co chcą. Nie rozumiały
świata dorosłych i nawet nie chciały zrozumieć. Biegały szczekając za sobą. W ogóle nie zdawały sobie sprawy z tego, jakie grozi im niebezpieczeństwo. Nie wiedziały, że ktoś je obserwuje. Nagle zza drzew rozległ się najpiękniejszy śpiew jaki kiedykolwiek usłyszeli. Nie rozumiały słów piosenki. Wydawało im się, że to w jakimś innym języku. Nagle na polankę wyszły dwie, białe wilczyce. To one śpiewały. Zaczeły się cofać w stronę lasu i zerwały się do biegu. Sucky i Madie spojrzeli po sobie i oboje pobiegły za tymi wilczycami. Bieg przez las nie był przyjemny. Szczeniaki, cały czas się potykały, zaplątywały w kolczaste krzaki. Co jakiś czas traciły z oczu swój cel. Ale kierowały
się wtedy słuchem. Wydawało im się, że biegną już z chyba godzinę. Kiedy zaczęły myśleć jak
wrócą do domu, spostrzegły, że na końcu ścieżki jest polanka, a na środku pali się ognisko. Zastanawiały się kto może rozbić obóz w środku puszczy? Jednak zobaczyły, że piękne wilczyce zatrzymały się przy płomieniach i skończyły śpiewać. Czar prysł. Dzieci nieco zlęknione podeszły do nich. Zobaczyły, że nieznajome nie patrzą na nie, tylko na coś co stało za nimi. Odwróciły się natychmiast i spojrzały w uśmiechnięte oblicze jakiegoś mrocznego wilka z blizną na boku. Wilk zacmokał z irytacją.
-Perfidy i Asferia, dobrze się spisałyście- spojrzał na Madie i Sucky'ego- a was moja dawna przyjaciółka powinna bardziej przypilnować. Nie ma nic głupszego niż male wilki bez opieki. Ale cóż teraz będzie musiała zapłacić za swą głupotę- powiedział wilk.
Wilczki zdały sobie sprawę kto stoi przed nimi. Zanim zdążyły coś pisnąć, wilczyce z tyły zaciągnęły przerażone dzieci do jakiejś ciemnej i zatęchłej dziury pod drzewem i zamknęły kamieniem.
-Wojnę czas zacząć- uśmiechnął się Scar. Wszystko szło na razie mu po jego myśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz